Piłkarze Legii Warszawa bez większych problemów pokonali w środę Widzew Łódź 3:0 w 1/8 finału Pucharu Polski. Trzy dni wcześniej stołeczny zespół wygrał 2:0, z tymże w ekstraklasie. Setny mecz w barwach stołecznej drużyny rozegrał w środę Jakub Wawrzyniak.
Dla trenera gości wyraźnie ważniejszy był mecz ligowy z Cracovią w najbliższą sobotę, niż spotkanie z "Wojskowymi". Dał bowiem odpocząć kilku swoim podstawowym graczom.
- Mamy świadomość, że w sobotę gramy mecz z Cracovią. Dlatego dałem szansę kilku młodym zawodnikom - przyznał trener Widzewa Radosław Mroczkowski.
Co ciekawe, to jednak jego podopieczni jako pierwsi mieli doskonałą okazję zdobycia bramki. W 23. minucie Alves uderzył precyzyjnie z rzutu wolnego, a Wojciech Skaba z trudem odbił piłkę, która trafiła w poprzeczkę. Żaden z widzewiaków nie był jednak w stanie dobić strzału.
- Scenariusz środowego spotkania był podobny do tego z poprzedniego naszego meczu. Ponownie mieliśmy dobrą okazję na zdobycie bramki, która mogła postawić nas w korzystnej sytuacji. Jednak nie udało się i znowu okazaliśmy się wyraźnie słabsi - przyznał Mroczkowski.
Podobne zdanie miał szkoleniowiec Legii Maciej Skorża. - Wraz z trenerem Mroczkowskim dokonaliśmy dużych zmian w składach. W porównaniu do niedzielnego meczu w obu zespołach zagrało tylko po trzech zawodników. Przez te roszady mieliśmy pewne wątpliwości. Na szczęście nasza przewaga była wyraźna i kontrolowaliśmy przebieg spotkania. Trzeba jednak przyznać, że goście mieli doskonałą okazję na zdobycie bramki po interwencji Wojtka Skaby - powiedział trener "Wojskowych".
Tuż przed przerwą precyzyjnym strzałem z rzutu wolnego popisał się Jakub Wawrzyniak, dla którego mecz ze swoim byłym klubem, był setnym występem w barwach Legii.
- Zdarza mu się ładnie uderzyć, ale na treningach nigdy nam nie pokazał takiego strzału. Śmiało można powiedzieć, że ta bramka to "stadiony świata" - przyznał Skorża.
10 minut po zmianie stron mocnym strzałem z dystansu popisał się Janusz Gol. Bramkarz Widzewa Bartosz Kaniecki odbił piłkę przed siebie, a do niej dopadł Manu i z ostrego kąta wpakował do siatki. Z kolei w 62. minucie swoją drugą bramkę w seniorskim zespole (pierwszą strzelił w niedzielę) zdobył 19-letni Rafał Wolski po indywidualnej akcji.
- To spotkanie było nieco podobne do niedzielnego. Ponownie w pełni zasłużone nasze zwycięstwo. Zawodnicy, którzy zagrali spełnili swoje zadanie i muszę przyznać, że zmiennicy dali mi sporo do myślenia - ocenił Skorża.
Dla Widzewa była to czwarta porażka z rzędu. Legia z kolei odniosła ósme zwycięstwo.