Cztery lata od śmierci Arkadiusza Gołasia

WP.PL | dodane 2009-09-16 (11:31) 5 lat 1 miesiąc 5 dni 17 godzin i 39 minut temu | 1163 opinie
 
Gdyby los potoczył się inaczej, zapewne pisalibyśmy o nim jako o wicemistrzu świata i świeżo upieczonym mistrzu Europy. Był wielką nadzieją polskiej siatkówki, wielokrotnym reprezentantem Polski. Był lubiany zarówno przez kibiców, jak również przez kolegów z drużyny i trenerów. Niestety, dziś piszemy o nim używając słowa: "był". Cztery lata temu w tragicznym wypadku zginął Arkadiusz Gołaś.

"Reprezentant Polski w siatkówce Arkadiusz Gołaś zginął w wypadku samochodowym na autostradzie A2 w Griffen koło Klagenfurtu. Samochód, którym jechał Arkadiusz Gołaś z żoną niespodziewanie zjechał na prawo i uderzył w betonową podstawę ściany dźwiękochłonnej". Wielu fanów talentu Arka ze łzami w oczach słuchało doniesień z Austrii. Do wypadku doszło 16 września 2005 roku, o godzinie 7:10, na tamtejszej autostradzie. Arkadiusz Gołaś zginął na miejscu, kierująca autem żona siatkarza reprezentacji Polski - Agnieszka, trafiła do szpitala.

Zginął 24-letni chłopak, który był pełen marzeń i nadziei. Jechał do Włoch, gdzie miał rozpocząć grę w jednej z najlepszych siatkarskich drużyn Europy - Lube Banca Macerata. "Siatkówka straciła dziś jednego z najlepszych zawodników młodego pokolenia" - napisał jeden z włoskich serwisów poświęconych tej dyscyplinie sportu. Na forach polskich portali internetowych kibice wyrażali swoje głębokie ubolewanie i smutek z powodu śmierci utalentowanego siatkarza. "Byłeś wspaniałym siatkarzem, nigdy o Tobie nie zapomnimy" - to jeden z tysięcy komentarzy internautów.

Pogrzeb Arkadiusza Gołasia odbył się w Ostrołęce, mieście, z którym nasz siatkarz był bardzo związany. Na ceremonię przybyły tysiące kibiców z całej Polski. - Arkadiusz Gołaś awansował z kadry Polski do kadry niebiańskiej - mówił w czasie mszy proboszcz miejscowej parafii Witold Kamiński. - Przyszliśmy do Ciebie, bo Ty musiałeś pochylić się nad wszystkimi. Teraz my pochylamy się nad Tobą i przyrzekamy, że będziemy o Tobie pamiętali.

- Od razu zobaczyłem w nim wielki siatkarski diament, który wymagał tylko oszlifowania. Szybko się uczył i pokonywał kolejne szczeble sportowej kariery. Byliśmy dumni gdy trafił do dobrego klubu w najlepszej lidze świata, włoskiej Serie A. Mamy teraz rozdarte serca. Cała Częstochowa płacze - mówił cztery lata temu były reprezentant Polski i kolega Arkadiusza Gołasia z AZS-u Częstochowa Andrzej Szewiński.

- Talent miał ogromny i już wtedy dużo potrafił - powiedział Ryszard Bosek. - Powołałem go również ze względu na charakter - nie był konfliktowy. Od nowego sezonu miał grać w znanym klubie. Cieszył się z tego kontraktu. Wszystko było przed nim.

Arkadiusz Gołaś urodził się 10 maja 1981 roku w Przasnyszu. Przygodę z siatkówką zaczynał w Szkole Podstawowej nr 7 w Ostrołęce. W wieku 15 lat trafił do MKS MOS Wola Warszawa, gdzie dwa lata później został wicemistrzem kraju w kategorii kadetów. Jako dziewiętnastolatek został zawodnikiem AZS Częstochowa. W tym klubie grał do 2004 roku. Wtedy przeniósł się do Sempre Volley z Padwy. Już rok później podpisał kontrakt ze słynną Lube Banca Maceratą. Tego feralnego wrześniowego poranka jechał do Włoch, by rozpocząć treningi z tym włoskim klubem. Na jego drodze stanęła śmierć...

- Ludzie wiedzieli, że to dobry człowiek. Choćby nie wiem co, na Arka można było liczyć. Nauczyłam się mówić mu o wszystkim. A teraz już go nie ma. Więc muszę mówić o nim, bo nic innego mi nie zostało - mówiła w wywiadzie dla "Gali" żona siatkarza...

Ponad rok po śmierci Gołasia, reprezentacja Polski przegrała w finale mistrzostw świata z Brazylią. Mimo porażki, był to wielki sukces podopiecznych Raula Lozano. Na dekorację nasza reprezentacja wyszła w koszulkach z numerem "16" - numerem, z którym w kadrze występował Arkadiusz Gołaś. Był on częścią drużyny, która występowała na mistrzostwach w Japonii, pamięć o nim niosła naszych siatkarzy aż do wielkiego finału.

Kilka dni temu przeżywaliśmy wielką radość ze zwycięstwa naszych siatkarzy w mistrzostwach Europy. Gdyby nie tragiczna śmierć, Arkadiusz Gołaś zapewne byłby częścią złotej drużyny Daniela Castellaniego. Celebrując sukces naszych siatkarzy, nie zapomnijmy o nim. Mówi się, że "ukochani przez bogów umierają młodo". Mówi się również, że "nie umiera ten, kto żyje w naszej pamięci". Dlatego pamiętajmy o Arkadiuszu Gołasiu, który był zarówno wspaniałym siatkarzem, jak i człowiekiem. Znakomitym przykładem dla młodych ludzi. Cześć Jego pamięci!



Karol Borawski / Wirtualna Polska

Polub sport.wp.pl na Facebooku

oceń
tak 6 85.71%
nie 1 14.29%

Opinie (1163)

Pozostało znaków: 4000

REGULAMIN

0
0
~k 2009-09-16 (16:27) 5 lat 1 miesiąc 5 dni 12 godzin i 43 minuty temu

ach te polskie drogi
gdybysmy mieli autostrady jak np w austrii, zyl by do dzis

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

1
0
~moniaaa 2010-02-22 (20:47) 4 lata 7 miesięcy 29 dni 8 godzin i 23 minuty temu

[*]
brakuje nam ciebie.;(( [*] ;**

odpowiedz

1
0
~A... 2010-02-03 (14:40) 4 lata 8 miesięcy 18 dni 14 godzin i 30 minut temu

:(((
Dlaczego Bóg nam go zabrał?? Przecież to taki wspaniały człowiek.. Wszystko bym oddała aby przywrócić go do życia. Był moim największym idolem. Brak mi go... Choć minęły już ponad 4 lata nie moge sie z tym że go nie ma. Nigdy o tobie Aruś nie zapomne. Kocham cie!!:**(*)(*)(*)(*)

odpowiedz

0
0
~MM 2010-01-16 (17:28) 4 lata 9 miesięcy 5 dni 11 godzin i 42 minuty temu

OSTROŁĘKA PAMIĘTA...

odpowiedz

0
0
~ANONIMUS 2009-09-29 (16:15) 5 lat 22 dni 12 godzin i 55 minut temu

KONIN PAMIĘTA
KONIN PAMIETA

odpowiedz

0
0
~Agnieszka 2009-09-24 (22:08) 5 lat 27 dni 7 godzin i 2 minuty temu

;(
Tczew pamięta ...

odpowiedz

0
0
~Marcin i Kami 2009-09-20 (15:03) 5 lat 1 miesiąc 1 dzień 14 godzin i 7 minut temu

... :-(
Nowogard pamięta...

odpowiedz

0
0
~Basik16 2009-09-19 (13:26) 5 lat 1 miesiąc 2 dni 15 godzin i 44 minuty temu

:(
Wadowice Pamiętają ! 'Choć nie ma Cię tu z Nami i niesprawiedzliwe jest życie My zawsze o Tobie Pamiętamy- Twoi Kibice' !!

odpowiedz

0
0
~ata 2009-09-19 (12:55) 5 lat 1 miesiąc 2 dni 16 godzin i 15 minut temu

Pamiętamy!
Jaka wielka szkoda, że już Cię nie ma:( Na pewno cieszysz się ze złotego medalu razem z nami tylko szkoda, że już tam "na górze"..

odpowiedz

0
0
~CZARNA343 2009-09-19 (12:40) 5 lat 1 miesiąc 2 dni 16 godzin i 30 minut temu

Gorzów Wielkopolski PAMIĘTA!!!!!

odpowiedz

0
0
~ziomek 2009-09-18 (20:17) 5 lat 1 miesiąc 3 dni 8 godzin i 53 minuty temu

PILA pamieta

odpowiedz

0
0
~PATRYKO 2009-09-18 (19:43) 5 lat 1 miesiąc 3 dni 9 godzin i 27 minut temu

pamiętamy
LESZNO pamięta...

odpowiedz

0
0
~kamil1443 2009-09-16 (12:54) 5 lat 1 miesiąc 5 dni 16 godzin i 16 minut temu

jakie miasta pamiętaja o Arku[*]
wpisujcie miasta

odpowiedz

pokaż 314 ukryte odpowiedzi

0
0
~zuza 2009-09-17 (17:55) 5 lat 1 miesiąc 4 dni 11 godzin i 15 minut temu

Opole...
Do tego czasu kiedy będe mieszkać w Opolu to miasto będzie o tobie pamiętać...:(

odpowiedz

0
0
~KibicSiatkówki 2009-09-17 (16:03) 5 lat 1 miesiąc 4 dni 13 godzin i 7 minut temu

ZAWSZE
jako 7 na parkiecie i 13 zawodnik w CZĘSTOCHOWIE I W REPREZENTACJI POLSKI!!!! Takich ludzi się nie zapomina!!

odpowiedz

0
0
~kibic 2009-09-17 (15:57) 5 lat 1 miesiąc 4 dni 13 godzin i 13 minut temu

Nieprawda, ze tak miało być... na śmierć zawsze trudno się zgodzić, a śmierć kogos takiego, jak Arek... w to trudno nawet uwierzyc, trudno przyjąć do wiadomości. Moze ból kiedyś minie, moze nie, ale kibice będą pamiętać o Arku, bo o nim kurcze nie mozna zapomnieć...[*]Spoczywaj w pokoju

odpowiedz

0
0
~kibic 2009-09-17 (10:42) 5 lat 1 miesiąc 4 dni 18 godzin i 28 minut temu

pamiętamy !!
pamiętam o tobie Arku i o Agacie Mróz i za wami tęsknimy

odpowiedz

0
0
~A 2009-09-17 (09:28) 5 lat 1 miesiąc 4 dni 19 godzin i 42 minuty temu

PAMIĘTAMY
LUCIEŃ k. Gostynina

odpowiedz

0
0
~grzesiek 2009-09-17 (08:08) 5 lat 1 miesiąc 4 dni 21 godzin i 2 minuty temu

Arek
Byłeś najlepszy pamiętamy Warszawa

odpowiedz

0
0
~Musso 2009-09-17 (07:58) 5 lat 1 miesiąc 4 dni 21 godzin i 12 minut temu

2:38 kim jest ten "szósty"?
Gruszka, Szymański, Żygadło, Gacek, Ignaczak.... i kto? Czy to Kokociński?

odpowiedz