Zdaniem czołowych koszykarek reprezentacji
Polski Justyny Jeziornej i Eweliny Kobryn wygrana w ciężkim meczu
z Grecją 62:60 podbudowała drużynę psychicznie przed kolejnymi
spotkaniami finałów mistrzostw Europy na Łotwie.
"Wygrana podbudowała nasze morale i wierzymy, że teraz będziemy
grały lepiej, a we wtorek postawimy kropkę nad i pokonując
Węgierki. Dziękuję koleżankom za to, że wypracowywały mi pozycje.
Wielkie słowa uznania dla Magdy Leciejewskiej, której nie zadrżała
ręka w ostatnim rzucie" - powiedziała PAP Justyna Jeziorna.
Jeziorna, która w pierwszej piątce zastąpiła kontuzjowaną
Agnieszkę Bibrzycką, grała przez 28 minut, miała stuprocentową
skuteczność rzutów za dwa punkty (6 z 6) oraz 4 zbiórki i 2
asysty. Kobryn, podobnie jak Magdalena Leciejewska (12 punktów i
tyleż zbiórek i zdobyła decydujące o zwycięstwie punkty) uzyskała
doubole-double - 17 punktów i 12 zbiórek.
"To był bardzo ważny mecz i bardzo ważne zwycięstwo, bo miałyśmy
w zasadzie nóż na gardle. Szczęście sprzyja lepszym, a zwycięzców
się nie ocenia. Taki jest sport, ale wiemy, że musimy poprawić to
co zrobiłyśmy źle - w trzeciej kwarcie było trochę za dużo chaosu
i za mało podań pod kosz do Ewy [Kobryn - PAP] - dodała Jeziorna.
"Porażka z Łotwą wprowadziła nerwową atmosferę i pozbawiła nas
pewności. Stąd taki nerwowy mecz z Grecją. Najważniejsze, że
wygrałyśmy, że walczyłyśmy do końca. To, że nie wykorzystałyśmy
atutu wzrostu, przewagi pod tablicami, schodzi na drugi plan, ale
oczywiście wnioski z tego wyciągniemy. Oglądałyśmy już w hotelu,
po meczu spotkanie Łotwa - Węgry i wiemy, że Węgierki są w naszym
zasięgu. Bez Agnieszki jest nam ciężej, bo to zawodniczka którą
trudno zastąpić, ale musimy sobie bez niej radzić" - powiedziała
PAP Ewelina Kobryn.
"Jesteśmy szczęśliwi, tym bardziej, że graliśmy bez Agnieszki
Bibrzyckiej. Każda zawodniczka zagrała z sercem, twardo do samego
końca i to najprostsza odpowiedź dlaczego to my wygraliśmy ten
mecz. Nie mammy takich indywidualności jak Maltsi i Kaltsidou, ale
pokazaliśmy, że jesteśmy zespołem. Agnieszka chce nam bardzo
pomóc, ale we wtorek także nie zagra" - powiedział po meczu trener
Krzysztof Koziorowicz.