"Polska zrzuciła Hiszpanię z chmur i oddaliła ją od półfinału mistrzostw Europy" - pisze dziennik "Marca" o porażce swojej drużyny narodowej z biało-czerwonymi w niedzielnym meczu mistrzostw Europy piłkarzy ręcznych. "Nie zadziałała ani obrona 5-1, ani 6-0. Hiszpania rozbiła się na polskim murze i Sławomirze Szmalu" - uważają Hiszpanie. Ich zdaniem Polacy nie dość, że byli lepsi, to jeszcze mieli szczęście.
"W grze naszego zespołu było zbyt wiele niedokładności, by myśleć o pokonaniu jednego z faworytów do tytułu. Pozostaje nam tylko zwycięstwo w dwóch ostatnich spotkaniach... i czekanie na korzystne wyniki innych meczów" - pisze "Marca".
"Rywale pokazali, że są mocnym faworytem do triumfu w mistrzostwach Europy. Teraz czekamy na zwycięstwa z Niemcami i Słowenią i na to, co zrobią Polacy w starciu z Francuzami" - komentuje wygrany przez biało-czerwonych 32:26 mecz hiszpański dziennik.
"To nie był dzień hiszpańskich piłkarzy ręcznych. Nic im nie wychodziło. Jedynie rzuty karne były wykonywane ze stuprocentową skutecznością. Kołowy Javier Aguinagalde sprawiał, że Iker Romero mógł poprawiać swoje niesamowite statystyki w rzutach z siedmiu metrów. Ale spodziewaliśmy się czegoś więcej" - ubolewają Hiszpanie.
"W obronie nasz zespół był miękki. Nie funkcjonował system 5-1 i 6-0. W ataku było jeszcze gorzej. Podania prawie zawsze były niedokładne, rozgrywający nie byli w stanie przebić się przez obronny mur Polaków. A nawet jeśli w murze znajdowała się dziura, łatał ją Szmal, najlepszy bramkarz tego turnieju obok Thierry'ego Omeyera. No i na dodatek to Polacy mieli w tym meczu szczęście w wielu sytuacjach".
"Hiszpania wytrzymała zaledwie piętnaście minut. Przez ten czas dobrze radził sobie Aguinagalde, zdobywając gole i wypracowując karne. Zawodnicy drugiej linii nie istnieli. Ani Entrrerios, ani Chema Rodriguez, ani Romero. Nikt. Z drugiej strony Polacy "usmażyli" nas golami Bartosza Jureckiego i Mariusza Jurasika. Najlepsza wiadomość do przerwy była taka, że traciliśmy tylko cztery gole".
"W drugiej części gry było niestety jeszcze gorzej. Nawet przez chwilę nie zajarzyła się iskierka nadziei. To bardziej Polacy pozwolili nam zbliżyć się na trzy gole, niż Hiszpanie na to zapracowali. Pozostało tylko zmniejszyć jak najbardziej straty, jako że bilans bramkowy może mieć znaczenie w kontekście awansu do półfinału. Ale i to się nie udało. Mamy nadzieję, że zawodnicy trenera Rivery zachowali wiele bramek z meczu z Polską na Słowenię i Niemcy. Trzeba wygrać, ale najgorsze jest to, że i zwycięstwa mogą nie wystarczyć" - kończy relację z meczu Polska - Hiszpania dziennik "Marca".
WOY